PRaktyczny Poradnik Indianisty

Indiański bęben


Któż z nas nie marzy o głęboko brzmiącym indiańskim bębnie. Wprawdzie można go zamówić u mnie za naprawdę nieduże pieniądze (Indiański sklepik) ale postanowiłem zdradzić wam sposób wykonania takiego bębna (sami zobaczycie, iż nie jest to takie proste). Zawsze jednak bardziej cieszy własna praca niż cos co się kupi.

POTRZEBNE MATERIAŁY
Skóra z cielaka (narzędzia potrzebne do wyprawienia skóry na sucho, patrz: Wyprawianie surowej skóry), sklejka o grubości 4mm, nity i nitownica (można też zrobić bez nitów wówczas potrzebne będą tzw. "regipsy"), klej do drewna (najlepszy jest Racol bo można nim kleić wilgotne powierzchnie), miękka skóra (najlepiej ircha do wykończenia bębna)

WYKONANIE
W pierwszej kolejności musimy zrobić ramę. Niektórzy próbowali wykorzystać ramę z dużego sita kupionego na targu jednak z góry odradzam tego typu wyczyny. Aby rama była solidna trzeba ja wykonać samemu. W sklepie stolarskim musimy kupić sklejkę o grubości 4mm. Niestety rzadko się udaje kupić kawałek, więc nie pozostaje nam nic innego jak kupić cały arkusz zwykle o wymiarach 150x200cm. Dobrze jest zlecić w tymże sklepie (jeśli maja taka możliwość) pocięcie sklejki na paski. Pasek powinien mieć wymiary 7x150cm dla bębna, który będzie miał średnicę 36-40cm. Na jeden bęben potrzebne są 2 takie paski. Uwaga! Podczas cięcia pasków należy zwrócić uwagę aby słoje biegły wzdłuż paska a nie w poprzek!
RAMA
Kiedy mamy już gotowe 2 paski przystępujemy do wyginania sklejki. Najpierw musimy ją dobrze namoczyć. Należy co chwile polewać ja woda tak aby przynajmniej godzinę przed wyginaniem była mokra.
Dobrze jest zaopatrzyć się w płytki ale o dużej średnicy garnek. Ja używam do tego celu spodu od sokownika. Wlewamy do niego wodę prawie po brzegi i stawiamy na gazie. Wyginanie rozpoczynamy kiedy woda zaczyna wrzeć. Wkładamy środek paska do wody delikatnie naginając. Musimy uważać na 2 rzeczy. Na to aby nie wygiąć sklejki zbyt mocno bo nam pęknie oraz na kółka w sklejce, bo w tym miejscu sklejka najbardziej lubi się zginać w pól. Delikatnie zanurzamy sklejkę w wodzie i zginamy w koło przesuwając ją powoli w wodzie. Sklejka powinna się miękko poddawać (jeśli była wcześniej namoczona). W ten sposób dochodzimy do brzegu paska. Wkładamy go całego do wrzącej wody, trzymamy kilkanaście sekund następnie wyjmujemy i rękami zaginamy. Powstał nam półokrąg. Teraz znów od połowy w druga stronę, aż pasek zacznie nam nabierać kształt okręgu. Po dojściu do brzegu i wygięciu go mamy już niemal koło. Teraz jeszcze raz przejeżdżamy cały pasek w gorącej wodzie i.... no właśnie. Najlepiej posiadać duży gar o średnicy bębna czyli mniej więcej 36-40cm. Okręcić gorąca sklejkę wokół gara, delikatnie ściągnąć z gara tak by się nie poruszyło i znitować 2 nitami robiąc wcześniej dziury wiertarką. Dla wybrednych podam za chwile metodę zrobienia ramy bez użycia nitów jednak istnieje szansa ze bęben bez nitów się rozklei, gdyż będziemy go kleili na wilgotno - a to nie zawsze daje gwarancje, że bęben będzie mocno sklejony. Uważam, że nity są tu niemal niezbędne zwłaszcza, że tak naprawdę nie będzie ich widać, gdyż zasłoni je druga warstwa sklejki. Jeśli zdecydujemy się użyć nitów należy je przyklepać młotkiem i jeszcze wilgotna ramę zakładamy na wspomniany gar. W ten sposób będziemy mieli idealny kształt koła.
Jeśli nie posiadamy takiego dużego gara należy ramę znitować i ręcznie delikatnie doginając uzyskać w miarę idealny kształt koła po czym zostawić do wyschnięcia.
Pierwsza warstwa nam wysycha, a my przystępujemy do drugiej warstwy. Wginamy drugi pasek na gorąco w identyczny sposób jak pierwszy.
Czas aby połączyć obie warstwy. W tym celu smarujemy klejem ta wyschnięta warstwę. I dalej można to zrobić na dwa sposoby (a nawet na 3 :)
  1. Wersja z nitami. Zaczynamy od połowy sklejki przyczepiając ją nitem do tej posmarowanej klejem. Następnie okręcamy dokładnie dociskając jedną sklejkę do drugiej i na koniec nitujemy ramę w miejscu styku i zostawiamy do wyschnięcia.



  2. Wersja bez nitów. Tak samo zaczynamy od połowy sklejki jednak zamiast nitów wkręcamy regipsy do drewna, które ściskają nam obie sklejki. Dociskamy jedną ramę do drugiej mniej więcej co 15 cm przychwytując obie części regipsem. Na koniec wkręcamy 2 regipsy w miejsce gdzie nakładają się sklejki i odstawiamy do wyschnięcia na 2 dni! Po wyschnięciu wykręcamy regipsy, a miejsca dziur szlifujemy papierem ściernym aby ich nie było widać.




  3. Wersja z obręczami zaciskającymi (moja). Kiedyś wpadłem na taki rewelacyjny pomysł aby po sklejeniu obu części sklejki docisnąć je metalowymi obręczami zaciskanymi na śruby. Obręcze zrobiłem z jakiegoś cienkiego płaskownika (ma chyba 3 cm szerokości). Brzegi płaskownika zagiąłem pod kątem 90 stopni i nawierciłem dziury na długie śruby. Teraz jak kleję obie sklejki ze sobą po nałożeniu na wyżej wspomniany duży gar nakładam obręcz i zaciskam ją śrubą. W ten sposób obie części sklejki dokładnie się schodzą i nie ma żadnych szpar.

Wyschnięta ramę należy jeszcze dokładnie oszlifować papierem ściernym, najpierw grubym a na koniec cienkim.
Na finał można (ale nie trzeba) pociągnąć ramę bejcą i/lub pomalować lakierem bezbarwnym.

Kiedy rama jest gotowa należy przygotować surową skórę, patrz: Wyprawianie surowej skóry. Z surowej skóry wycinamy membranę o 3-6 cm większa od średnicy ramy. Teraz trzeba wybić w skórze dziury. Ja robię 12 dziur. Można zamiast jednej dziury zrobić 2 zaraz obok siebie. Wówczas każdy rzemień przeplatamy przez 2 dziurki uzyskując ładny efekt po ściągnięciu. Oczywiście naciąg robimy również z rzemieni wyciętych z surowej skóry. Rzemienie powinny mieć szerokość ok. pół centymetra bo w czasie wysychania kurczą się i jeśli zrobimy za cienkie rzemienie mogą się przy schnięciu albo później podczas grania pourywać.

Indiańskie bębny (w odróżnieniu od afrykańskich kong) naciąga się tylko raz. Skóra ma takie właściwości, iż podczas pierwszego naciągania pracuje tylko do pewnego momentu, a potem dalsze naciąganie już nie daje rezultatu. Najlepiej naciągnięty bęben byłby taki, który dało by się dociągnąć przy wyschniętej już skórze. Niestety jest to niemożliwe gdyż podczas wysychania skora przykleja się do ramy i dalszy naciąg po wyschnięciu bębna nie będzie możliwy.

Kiedy wszystkie powyższe czynności mamy już za sobą przystępujemy do naciągania bębna. Dobrze jeśli mamy kogoś do pomocy przy tej czynności. Kładziemy najpierw skórę na ziemi (najlepiej na czymś płaskim częścią skóry gdzie były włosy do ziemi). Następnie układamy na skórze ramę i przeplatamy przez przeciwległe dziury rzemienie. Robimy tzw. pierwszy naciąg czyli zaciskamy tylko na krzyż dwoma rzemieniami. Tak naciągnięty bęben zostawiamy w zależności od pogody na 2-3 godziny, aż skóra troszeczkę podeschnie. Musi być lekko wilgotna ale elastyczna. Wtedy robimy pełny naciąg z wszystkich 6 rzemieni (dociągając oczywiście te wcześniejsze 2). Trzeba to zrobić najmocniej jak potrafimy (tu właśnie przydaje się druga osoba, która przytrzymuje nam rzemienie do ramy podczas gdy my wiążemy węzeł). Zostawiamy bęben do wyschnięcia. Jak już jest dobrze podeschnięty możemy poucinać końcówki rzemieni przy węzełkach (po całkowitym wyschnięciu może to być trochę trudne bo rzemienie robią się bardzo twarde.
Z reguły bęben schnie około 3 dni, chyba że jest słonecznie to nawet za 24 godziny jest już wyschnięty. Uwaga! Nie należy bębna wystawiać bezpośrednio na prażące słońce jeśli jest bardzo gorąco.
Po wyschnięciu skórę należy nasmarować kremem. Najlepszy jest krem nawilżający do rak, który NIE ZAWIERA WODY! Krem należy wcierać kolistymi ruchami w skórę tak aby powstały podczas suszenia biały nalot zniknął całkowicie.
Smarowanie jest niezbędne aby skora była elastyczna i nie pękała podczas grania. Pozostaje jeszcze zrobić z tylu bębna uchwyt owijając rzemienie miękka skora. Najlepiej ściskać i owijać po dwa rzemienie jakieś 5 cm od węzełków a na końcu dokładnie owinąć środek tak aby zakryć wszystkie węzełki. No i bęben gotowy!! Hurrrra można grać. Ha tylko czym? Przecież nie mamy pałeczki!

PAŁECZKA
Zrobienie pałeczki to kwestia dosłownie kilkunastu minut :)
Pędzimy do lasu i wycinamy leszczynę, bądź inny patyk w miarę prosty o średnicy grubego palca i długości mniej więcej od czubka palców do łokcia. Obieramy z kory i chwilkę suszymy. Główkę możemy wykonać z jakiejkolwiek skóry lub nawet z materiału. Tniemy pasek o wymiarach ok. 10x30cm i owijamy na czubku patyka. Można pasek posmarować klejem żeby się lepiej trzymało.
Teraz musimy zrobić czapeczkę. Można ją zrobić albo z cienkiej skórki (najlepiej ircha) albo z jakiegoś futerka. Futerko trochę wytłumia brzmienie bębna ale jeśli chcemy nauczyć się dobrze grac i śpiewać indiańskie pieśni docenimy z czasem właśnie taką pałeczkę. Czapeczkę wycinamy podobnie jak kształt mokasyna tak aby po zszyciu dosyć ciasno weszła na owijkę na patyku. Oczywiście po zszyciu czapeczkę przewracamy na lewą stronę aby szew znalazł się w środku. Na koniec rzemieniem wiążemy czapeczkę tuz przy końcu owijki aby się nie zsunęła podczas grania.

No, teraz już naprawdę możemy grać!

BĘBEN BRZMI JAK TEKTURA, A MEMBRANA JEST POFAŁDOWANA CO ROBIC???
Bez paniki. To normalne przy indiańskich bębnach, że podczas wilgotnej pogody flaczeją i trąca brzmienie. Jest na to prosty sposób. Jeśli jest ładna pogoda wystarczy go wystawić na jakiś czas na słońce. Jeśli nie ma pogody należy go naciągnąć. Najczęściej robi się to przy ognisku ale z braku ogniska można to zrobić nawet nad płomieniem kuchenki gazowej.
Przykładasz bęben (membraną w kierunku źródła ciepła) na Ok. 30-40 cm i chwile kręcisz go nad płomieniem (nie za długo żeby nie przypalić skory), następnie odkładasz od ognia i dłonią kolistymi ruchami rozcierasz ciepło po całej membranie (może troszkę parzyć :) Znów przykładasz do ognia, nagrzewasz chwilkę membranę, boki i chwilkę z drugiej strony gdzie są rzemienie i znów odkładasz kiedy membrana jest nagrzana i rozcierasz ciepło dłonią po skórze. Po kilku takich zabiegach bęben zacznie się naciągać. Powtarzaj ten zabieg aż do czasu uzyskania satysfakcjonującego brzmienia.



Powrót do poradnika