PRaktyczny Poradnik Indianisty

Wyprawianie surowej skóry


Wielu z Was na pewno z sentymentem patrzy na skrzynki z surowej skóry znane jako "parfleche", czy tez marzy o pochwie na nóż wykonanej z surowej skóry. Niejeden marzy o indiańskim bębnie, a tak naprawdę zrobienie surowej skory wcale nie jest takie trudne, ale wymaga sporo zapału i chęci. Metoda poniżej przedstawiona zwana jest metodą "na mokro". Jest to metoda, od której należy zaczynać edukacje w tej dziedzinie. Nie wymaga żadnych specjalnych narzędzi ani zaawansowanych umiejętności, wystarczy zdrowy kręgosłup i chęć do pracy.

POTRZEBNE MATERIAŁY
Skóra z sarny lub jelenia, rura PCV o długości ok. 2m. i średnicy 20-40cm, ośnik (najlepiej dwa jeden niezbyt ostry drugi ostry).

SKÓRA
Skóra z sarny jest cieniutka i w zasadzie na surowo poza bębnem na niewiele rzeczy się przyda. Dla tych, który posiadają głębszą wiedzę skóra z sarny zrobiona na surowo jest bazą do wyprawiania mózgiem na irchę, ale to zupełnie inna historia. Skóra z jelenia jest znacznie grubsza, większa, wymaga więcej wysiłku do skończenia, ale można z niej zrobić różne rzeczy, torby, pochwy na nóż, bębny i wiele innych. Idealnie by było gdyby udało się kupić skórę bezpośrednio po zabiciu zwierzęcia. Jeśli macie znajomych myśliwych czasem może się tak zdarzyć, że uda wam się zdobyć świeżą skórę. Najczęściej jednak skóry takie można kupić w garbarniach już zasolone. Najeży jednak bardzo uważać przy kupnie skór. Po pierwsze skóra może być zapieczona. Jeśli po ściągnięciu skóry leżała jakiś czas na mocnym słońcu mogła się zapiec. Najczęściej tak "zepsutą" skórę można poznać po fioletowych plamach (starajcie się unikać takich skór). Skóra powinna być jednolicie biała nie licząc miejsc gdzie zostały resztki mięsa. Innym problemem może być użycie na skórze jakichś środków chemicznych, aby ją zabezpieczyć (np. kwas mrówkowy). Przy kupnie spytajcie dokładnie sprzedawcę, czy nalewno skóra nie była poddana żadnym chemicznym zabiegom. Powinna być tylko nasolona i trzymana w suchym i przewiewnym miejscu.

PRZYGOTOWANIE SKÓRY
Przede wszystkim skórę należy namoczyć. Indianie najczęściej wrzucali skórę do rzeki gdzie moczyła się przez 2-3 dni. Czasem w naszych warunkach jest to niemożliwe, ale jeśli dysponujecie rzeką, do której można wrzucić skórę na 2-3 dni to byłoby idealnie. Bez rzeki też sobie poradzimy. Najpierw, jeśli skóra była solona należy ją dokładnie wypłukać kilka razy. Potem musimy ją wrzucić do beczki lub balii z wodą. Moczenie ma na celu rozmiękczenie skóry. Czas moczenia jest zależny od wielkości i jakości skóry i trwa zazwyczaj 2 lub 3 doby. Przynajmniej 2 razy na dobę należy zmieniać wodę aby skóra nam się nie zaśmierdziała. Podczas zmiany wody obserwujmy, czy skóra jest miękka na całej powierzchni. Jeśli jakieś fragmenty są zgięte należy je rozprostować. Jeżeli po 2 dobach skóra na całej długości jest miękka i elastyczna możemy przystąpić do dalszej pracy, natomiast, jeśli są miejsca twarde zostawmy ją na jeszcze jedna dobę nie zapominając o zmianie wody.

NARZEDZIA
W zasadzie będą nam potrzebne 2 rzeczy: rura i ośnik. Z rura nie powinno być problemu, jedziemy do sklepu z materiałami budowlanymi i nabywamy 2 metrową rurę PCV; zdaje się ze używa się ją do kanalizacji :) Najlepiej kupić o jak największej średnicy, bywają takie co mają ok. 50cm średnicy ale dość ciężko je kupić i są trochę drogie. Z powodzeniem jednak wystarczy nam taka o średnicy 20cm. Należy uciąć ją tak, aby brzegi były pod kątem 45 stopni. Rurę będziemy opierać o drzewo lub jakąś ścianę i dobrze by było, aby powierzchnia rury zarówno z podłogą jak i drzewem ściśle dolegała do podłoża. Drugim narzędziem jest ośnik. Dawniej standardowe wyposażenie każdego gospodarstwa rolnego :) Dziś nie tak łatwo kupić ośnik i być może będziemy musieli trochę pokombinować. Najpierw (o ile nie posiadacie ośnika) wybierzcie się do sklepów z narzędziami rolniczymi. Jeśli macie dostęp do Internetu też nie powinniście mieć problemu z zakupem ośnika. Mi udało się kupić na stronie http://xl-tools.com.pl Gdyby jednak wszystko zawiodło to zawsze można kupić nóż do tokarki i dospawać do niego rączki. Ważne żeby efekt końcowy wyglądał jak na rysunku obok. Dobrze jest posiadać 2 ośniki. Ten, którym wykonamy większość pracy powinien być lekko przytępiony (ale nie tępy!) abyśmy nie pozacinali skóry. Na skórze są miejsca twardsze przy karku i nogach i tam dobrze jest posiadać ostry ośnik, aby łatwiej usunąć wszystkie warstwy.

WYKONANIE
Kiedy skóra jest już odpowiednio namoczona i posiadamy ośnik i rurę możemy przystąpić do pracy. Rurę opieramy o drzewo lub ścianę tak, aby leżała pod kątem ok. 45 stopni. Najpierw należy dobrze obejrzeć skórę od strony mięsa i usunąć większe nierówności tłuszczu i mięsa ostrym nożem, ale ostrożnie tak żeby nie naciąć skóry. Jeśli tego nie zrobimy podczas ściągania włosów możemy w tych miejscach pozacinać skórę. Grzbiet skóry zakładamy za górny brzeg rury i dociskamy do drzewa. Resztę skóry rozkładamy płasko na rurze włosiem do góry.

Ta cześć informacji jest dosyć trudna do przekazania. Podczas warsztatów, kiedy można zobaczyć kogoś doświadczonego, kto wyprawia skórę można podpatrzyć szczegóły odpowiedniego docisku, kąta pracy ośnika, czy ilości warstw, jakie musimy ściągnąć, aby było dobrze. Postaram się opisać moje doświadczenia, ale na początku to zawsze będzie eksperymentowanie i nie zrażajcie się jeśli trochę potniecie skórę.

JAK ZACZĄĆ
Pierwszym naszym zadaniem będzie ściągnięcie włosia, ale nie tylko. Pod warstwa włosów znajduje się epiderma (naskórek), który też należy bezwzględnie ściągnąć. Zacznijcie pracę w okolicy karku, jest tam trochę twardsza skóra i nie tak łatwo ją zaciąć, wiec to dobre miejsce do pierwszych eksperymentów. Ośnik ma z jednej strony ścięte ostrze. Do skóry należy przyłożyć tą ściętą stroną, kąt na początek 45 stopni, ale eksperymentujcie z siłą nacisku i kątem ośnika, aż odkryjecie optymalne rozwiązanie. W różnych miejscach skóry będzie inaczej, więc nie ma jednej recepty.

No to zaczynamy. Ośnik do skóry i próbujemy ściągać włosy. Najpierw delikatnie, potem coraz mocniej. Jak zaczną schodzić włosy zobaczycie pod nimi taka brązową warstwę epidermy, docisnąć i zedrzeć, aż dojdziecie do białej skóry. Zasada jest w zasadzie prosta: "należy dotąd zdzierać, aż nic nie będzie zostawało na ośniku, ale tez tak, aby nie zrobić dziury w skórze". Zauważycie, że ośnik trzeba dosyć mocno dociskać i ściągać włosy energicznym, pewnym ruchem. Jak już odkryjecie o co w tym biega zacznie się frajda :) Po ok. godzinie kręgosłup zacznie się domagać odpoczynku, a to dopiero początek drogi. Przypuszczam, ze początkujący "wyprawiacze" powinni sobie zarezerwować ok. 6-8 godzin, aby zrobić całą skórę. Nie mówiłem, że będzie lekko ale efekt końcowy będzie naprawdę satysfakcjonujący, a świadomość, że robicie cos tak jak powinno być, a nie jakąś chemią będzie sprawiała naprawdę wielką przyjemność. Po zdarciu włosów do dołu przesuwamy skórę i kontynuujemy. Będzie ciężko przy brzegach. Dobrze gdyby była druga osoba, która może pomóc, przytrzymać, naciągnąć gdzie trzeba, ale z biedą poradzie sobie sami. Jeśli nie planujecie wyprawiać tej skóry na irchę możecie zrezygnować z zabawy z nogami i po prostu je uciąć, gdyż właśnie na nogach jest najwięcej komplikacji. Przy bokach skóry i na dole należy być szczególnie ostrożnym, bo można tam łatwo zaciąć skórę. Gdybyście w trakcie ściągania włosów poczuli, że z drugiej strony jest jakiś kawałek mięsa albo tłuszczu należy odwrócić skórę i go usunąć, aby nie narazić na zrobienie dziury.

Kiedy już wszystkie włosy są usunięte należy skórę odwrócić na drugą stronę. Od strony mięsa nie ma epidermy, za to znajduje się urokliwa błona, która to niestety też musimy się pozbyć. Zabawa jest wg podobnej zasady, ściągamy dopóki nic na ośniku nie zostaje. Tu uważajcie trochę bardziej, bo łatwiej o zrobienie dziury. Cały czas eksperymentujcie, aż sami dojdziecie, o co w tym wszystkim chodzi.

Jak już wszystko co miało być zdarte zostało zdarte powinniśmy otrzymać cienką białą skórkę. Należy ją dobrze wypłukać, po czym obejrzeć ponownie w całości. Jeśli ta skóra będzie przeznaczona do wyprawiania mózgiem na irchę najlepiej upewnić się, że cała epiderma i błona z drugiej strony została ściągnięta i ewentualnie jeszcze raz położyć na rurę, doprowadzając ją do perfekcji.

PRZEZNACZENIE SKÓRY
W tym momencie mamy produkt, który w zależności od przeznaczenia należy w odpowiedni sposób przygotować do dalszej pracy. Jeśli chcemy z tej skóry zrobić bęben nic więcej nie musimy z nią robić. Jak wykonać sam bęben zobacz tutaj. Jeśli chcemy zrobić z niej bęben, ale w późniejszym czasie, torby, czy inne wyroby z surowej skóry należy ją wysuszyć. Najlepiej rozciągnąć na ramie lub przybić do ziemi kołkami i suszyć bezpośrednio na słońcu, aż całkowicie wyschnie. Rozpięcie jest konieczne, gdyż, jeśli pozostawimy skórę tak jak jest pofałduje się przy wysychaniu.

Zrobienie dobrej torby, czy skrzynki typu "parfleche" wymaga jeszcze wielu innych zabiegów, ale to już osobna historia.

Musicie być świadomi, że ta wiedza to zaledwie początek wielkiej góry. Nie sposób w jakimkolwiek poradniku opisać wszystkich niuansików wyprawiania i najlepszym sposobem jest znalezienie dobrego nauczyciela, który pokaże wszystko w rzeczywistości. Niemniej jednaj ten poradnik jest dobrym początkiem, dla tych, którzy nie mają możliwości znalezienia nauczyciela a nie boją się eksperymentować.

Życzę sukcesów, cierpliwości i tyle radości ile sprawia to mi.
żuczek



Powrót do poradnika